StoryEditor

Dwa razy więcej krów, dwa razy mniej pracy

– Wielu nas przestrzegało, że jeżeli zwiększymy pogłowie krów mlecznych, to możemy nie dać sobie rady. Szybko okazało się, jak błędne były to przestrogi. Dziś mamy dwa razy więcej krów i dwa razy mniej pracy – mówi Bożena Trojanowska.
20.09.2021., 00:00h
Beata DabrowskaBeata Dabrowska

Nowa, wolnostanowiskowa obora dla przyszłego następcy

–  Dobrze zrobiliśmy posłuchawszy młodszego pokolenia – stwierdziła na początku naszej wizyty w gospodarstwie Bożena Trojanowska, której syn Mateusz był wytrwałym orędownikiem budowy nowej obory.

Trudno zresztą się dziwić przyszłemu następcy. W starej uwięziowej oborze szansy na dalszy rozwój produkcji mleka już nie było, a komfort codziennej obsługi 74 krów mlecznych pozostawiał wiele do życzenia. Dość powiedzieć, że pomimo iż gospodarstwo dysponowało wozem paszowym, to część sporządzanej w nim paszy hodowcy musieli rozwozić taczkami. Od dawna brakowało również miejsca dla jałówek.

Aż przyszedł moment, kiedy Bożena i Michał Trojanowscy ulegli namowom syna i decyzję o budowie wolnostanowiskowej obory podjęli bardzo szybko. Tak więc od późnej jesieni ubiegłego roku pięcioosobowa rodzina może cieszyć się ze zrealizowanego przedsięwzięcia. I zapewne cieszyłaby się jeszcze bardziej, gdyby nie fakt, iż – jak się szybko okazało – wykonaniem obiektu zajęła się wyjątkowo nierzetelna firma budowlana, która w efekcie opuściła niewykończony budynek, a gospodarze samodzielnie musieli dokończyć prace, a wiele z nich trwa do dziś.

Obora z dwoma korytarzami paszowymi i materacami wodnymi

Bezuwięziowa obora to budynek o stalowej konstrukcji nośnej, o wymiarach 43x37 metrów, który przeznaczony jest wyłącznie dla krów produkcyjnych, a tych może pomieścić 160 sztuk. Początkowe zamierzenia hodowców z Sypniewa zakładały obiekt z jednym korytarzem paszowym i pełną, betonową posadzką na korytarzach spacerowych, wyposażoną w zgarniacze. Ostatecznie zapadła jednak inna decyzja, która była efektem licznych wizyt w oborach i doświadczeń wielu ich użytkowników.

Trojanowscy zdecydowali się na obiekt z dwoma (szerokimi na 5 metrów) korytarzami paszowymi, zlokalizowanymi przy każdej ze ścian podłużnych budynku. W centralnej części obiektu, w trzech rzędach, znajduje się łącznie 140 legowisk. Na korytarzach spacerowych zastosowano posadzkę rusztową.

Materace wodne dostosowują się do kształtu ciała krowy, eliminując ryzyko powstawania odleżyn

  • Materace wodne dostosowują się do kształtu ciała krowy, eliminując ryzyko powstawania odleżyn

  • Hodowcy zdecydowali się na rzadziej spotykany model obory, nie z jednym, a z dwoma stołami paszowymi usytuowanymi wzdłuż ścian bocznych

Troska o jak najwyższy dobrostan zwierząt zachęciła państwa Trojanowskich do inwestycji w – zdobywające coraz większą popularność w naszym kraju – materace wodne.


Nie ukrywam, że to drogie rozwiązanie, jednak zapewnienie krowom najwyższego komfortu odpoczynku było dla nas jednym z priorytetów – podkreśla Bożena Trojanowska.

Ponadto – jak zapewnia wielu producentów tego typu materacy – są one bardzo wytrzymałe, co oznacza, że okres ich użytkowania będzie znacznie dłuższy niż powszechnie stosowanych rozwiązań. Czy tak w istocie będzie czas pokaże. Niemniej przez kilka miesięcy ich użytkowania obserwujemy, że krowy bardzo chętnie się na nich kładą i spokojnie odpoczywają i przeżuwają.

Materace wodne, co potwierdza wielu stosujących je w swoich oborach hodowców, zapewniają zwierzętom optymalny komfort podczas leżenia, bowiem materac dopasowuje się do ciała zwierzęcia. Znajdująca się pomiędzy krową a podłogą legowiska woda powoduje, że na ciało zwierzęcia nie jest wywierany żaden nacisk. Zmniejsza to występowanie problemów z odleżynami i stawami.

W przyszłości hodowcy planują dodatkowo posypywać materace trocinami z wapnem, które będą je osuszać i dezynfekować.

Niewielka masa kolektora aparatu udojowego nie obciąża wymienia krów

  • Niewielka masa kolektora aparatu udojowego nie obciąża wymienia krów

Z przewodówki na halę

Dojarnię zlokalizowano wewnątrz obory i wyposażono w halę udojową typu bok w bok 2x10 stanowisk firmy SAC.

Jak już wspomniałam, syn Mateusz odwiedził wiele gospodarstw, wysłuchał wielu opinii i wiele czytał co do wyboru hali udojowej. Po rekonesansie nie mieliśmy żadnych wątpliwości, co do tego, że swoje stado doić będziemy na hali bok w bok – stwierdziła Bożena Trojanowska.

W tego typu hali krowy stoją równolegle do siebie i są delikatnie dopychane do boksów, co zapewnia optymalne zajęcie stanowiska udojowego. Pomysłowe umiejscowienie przycisku uruchamianego za pomocą kolana osoba dojąca ma cały czas wolne ręce, co zwiększa wydajność pracy. Hala charakteryzuje się także dużą przepustowością, bowiem wyjście umożliwia równoczesne opuszczenie stanowiska przez krowy, co zapewnia szybkie zmiany i dużą wydajność doju. Jak poinformowała gospodyni, dój – obecnie 146 krów – zajmuje niewiele ponad godzinę.

Po kilku miesiącach użytkowania dojarni mamy pewność, że hala bok w bok była dla nas najlepszym wyborem. Co prawda jest jeszcze w okrojonej opcji wyposażenia (posiada funkcję masażu przedudojowego oraz automatyczne ściąganie aparatów udojowych) jednak z czasem zamierzamy ją doposażyć, a ostatecznie korzystać również z systemu zarządzania stadem.

W dojarni bok w bok 2x10 stanowisk, hodowcy zdecydowali się także na regulowaną podłogę kanału, umożliwiającą dostoswanie wysokości podłogi do wysokości każdego dojarza

  • W dojarni bok w bok 2x10 stanowisk, hodowcy zdecydowali się także na regulowaną podłogę kanału, umożliwiającą dostoswanie wysokości podłogi do wysokości każdego dojarza

Wysokość podłogi dostosowana do krów

Hodowcy zdecydowali się na ruchomą podłogę kanału

To bardzo przydatna funkcja – potwierdza gospodyni, która najczęściej doi krowy w gospodarstwie. – Regulacja sprawia, że dostosowałam sobie wysokość podłogi do krów i nie muszę już podnosić wysoko rąk do wymion. Dój jest dzięki temu komfortowy i mało uciążliwy dla rąk.

Kiedy zapytaliśmy panią Bożenę o decyzję co do wyboru firmy wyposażającej dojarnię, bez zastanowienia odpowiedziała, że gospodarstwo z Sac-Centrum współpracuje już od pewnego czasu i jak podkreśla – obok wysokiej jakości wyposażenia – ceni firmę za profesjonalną obsługę rolnika, fachowe doradztwo, uczciwość oraz sprawny serwis.

Kiedy zaszła taka potrzeba serwisanci przyjechali do nas nawet w niedzielę – dodała.

Do pełnego wyposażenia obory wiele jeszcze Trojanowskim brakuje. Obok wspomnianego programu zarządzania stadem w planach są również 2 stacje paszowe i wymiana na większy zbiornika chłodzącego, bowiem obecnie mleko odbierane jest z gospodarstwa codziennie. Urządzenia dostarczy sprawdzona i ceniona przez hodowców firma Sac-Centrum.

W przyszłym roku gospodarze planują wyposażyć oborę w robot do podgarniania paszy na stole oraz do czyszczenia posadzki rusztowej.

Bożena Trojanowska, wspólnie z mężem Michałem i synami: Mateuszem i Pawłem oraz córką Anną, gospdaruje we wsi Sypniewo, gdzie uprawia 84 ha ziemi własnej. W tym roku pod uparwę kukurydzy zaplanowano około 30 ha, użytki zielone (wraz z lucernami) zajmują 24 ha, a pozostały areał stanowią zasiewy zbożowe. Hodowcy są dostawcami do Grupy Kapitałowej Polindus, gdzie obecnie sprzedają około 60 tysięcy litrów mleka miesięcznie i jest to dopiero początek rzeki mleka w gospodarstwie.

  • Bożena Trojanowska, wspólnie z mężem Michałem i synami: Mateuszem i Pawłem oraz córką Anną, gospdaruje we wsi Sypniewo, gdzie uprawia 84 ha ziemi własnej. W tym roku pod uparwę kukurydzy zaplanowano około 30 ha, użytki zielone (wraz z lucernami) zajmują 24 ha, a pozostały areał stanowią zasiewy zbożowe. Hodowcy są dostawcami do Grupy Kapitałowej Polindus, gdzie obecnie sprzedają około 60 tysięcy litrów mleka miesięcznie i jest to dopiero początek rzeki mleka w gospodarstwie.


Beata Dąbrowska

Zdjęcia: Beata Dąbrowska

02. luty 2023 00:41