StoryEditorNowoczesna obora

Super obora dla 260 krów z innowacyjną dojarnią karuzelową DeLaval​

Od decyzji do realizacji minęło 7 lat, w czasie których Magdalena i Jacek Kalakowie odwiedzili ponad 20 różnych obór w całej Europie. Efekt? Obora dla 260 krów, wyposażona m.in. w karuzelową halę udojową, robot do dippingu poudojowego, kompleksowy systemem schładzania zwierząt oraz komfortową porodówkę.

20.10.2022., 15:35h

Użytkowanie nowych obiektów państwo Kalakowie rozpoczęli pod koniec kwietnia 2022 r. Bo nie tylko obora w gospodarstwie powstała, a prawdziwy kompleks oborowy, w skład którego wchodzi także odrębny budynek, w którym znajduje się dojarnia wraz z poczekalnią, wzorcowa wręcz porodówka i izolatka. Budynki połączone są ze sobą profesjonalnym łącznikiem.

Przyjrzyjmy się zatem bliżej samej oborze, w której na każdym kroku widać dbałość hodowców o zapewnienie maksymalnego komfortu utrzymywanych w niej krów.

Legowiska ścielona separatem najbardziej ekonomiczne

Obiekt mierzy 65 m długości i 36 m szerokości, a jego wysokość w kalenicy wynosi 12 m. Obora posiada bardzo lekką konstrukcję, którą stanowią stalowe słupy nośne wspierające (pokryty blachą falistą) dach. Warto odnotować, iż konstrukcja dachu zbudowana jest z drewna, na którym, zdaniem Jacka Kalaka, nie skrapla się woda.

Centralną część obory zajmuje przejazdowy stół paszowy o szerokości 5,5 m, z ruchomym pomostem, przez który krowy przechodzą do dojarni. Do każdej ze stron korytarza przylega: korytarz spacerowy o szerokości 4 m, następnie podwójny rząd legowisk o szerokości 5 m, korytarz spacerowy (3,5 m) oraz rząd legowisk przyściennych o szerokości 2,75 m.

Hodowcy zdecydowali się na legowiska ścielone separatem.

– Przez lata utrzymywaliśmy krowy na głębokiej ściółce, przekonaliśmy się więc jak bardzo pracochłonny i kosztowny jest to system. Do nowego obiektu wybraliśmy najbardziej ekonomiczne rozwiązanie, czyli separat produkowany przez dwa separatory – argumentuje wybór Jacek Kalak.

Korytarze gnojowe czyszczone są przez zgarniacze łańcuchowe, które zgarniają gnojowicę do kanału centralnego, gdzie pracują dwa mieszadła. Kolejne dwa pracują w zewnętrznym zbiorniku na gnojowicę o pojemności 2,5 mln litrów. Jedynymi miejscami w oborze, gdzie zastosowano posadzkę szczelinową są miejsca przy poidłach. Rozchlapywana podczas picia woda spływa do oddzielnych szamb, każde o pojemności 10 tys. litrów.

image

Magdalena i Jacek Kalakowie

FOTO: Beata Dąbrowska
 

Wizytówka gospodarstwa

Wizytówka gospodarstwa

Magdalena i Jacek Kalakowie (z pomocą dzieci: córki Zuzanny i syna Wojciecha) prowadzą, mleczne gospodarstwo w miejscowości Gorzupia, w gminie Krotoszyn. Hodowcy uprawiają 200 ha ziemi i są dostawcami Spółdzielczego Związku Grup Producentów Rolnych "Lazur" w Nowych Skalmierzycach, do którego sprzedają obecnie około 200 tys. litrów mleka miesięcznie. 

 

Najefektywniejsze schładzanie krów w oborze

Jednym, z jakże istotnych elementów wpływających na produkcję mleka jest dobra wentylacja obory.

Państwo Kalakowie nie zdecydowali się na powszechnie stosowany świetlik kalenicowy. Wybrali świetlik pulpitowy, gdzie jedna połać dachu jest dłuższa i zachodzi na drugą – krótszą, dzięki czemu uzyskuje się efekt równomiernej wentylacji.

Dopływ świeżego powietrza zapewniają bardzo duże otwory nawiewne w ścianach podłużnych budynku o wysokości 3,7 m, w których (nad cokołem wysokim na 60 cm) zamontowano system rolowanych kurtyn z siatką zabezpieczającą. Kurtyny mają w pełni automatyczne sterowanie, którym "zarządza" stacja pogodowa. W zależności od siły i kierunku wiatru, temperatury i opadów, kurtyny są podnoszone lub opuszczane.

image

Tak prezentuje się nowa obora u państwa Kalaków, która – jak mieliśmy okazję się przekonać w bardzo upalny, sierpniowy dzień – zapewniała zwierzętom maksymalną wręcz ochronę przed stresem cieplnym

FOTO: Beata Dąbrowska

Z powodu przegrzania krowy produkują nawet o 15% mleka mniej, a stres cieplny zdecydowanie pogarsza wskaźniki rozrodu. Nie dziwi więc, że państwo Kalakowie, utrzymując stado, którego wydajność sięga 10,5 tys. kg mleka od krowy (a nie jest to przecież ostatnie słowo, co do produkcyjności zwierząt) – zdecydowali się zainwestować w jak najbardziej efektywne rozwiązania zapewniające dobrą wentylację w oborze i skuteczne chłodzenie zwierząt.

Kompleksowy system schładzania (w który obiekt wyposażyła firm Agro-Parnter) zwierząt obejmuje 10 dużych wentylatorów sufitowych umieszczonych nad stanowiskami, które włączają się automatycznie w zależności od wilgotności i temperatury panującej w oborze. Dodatkowo, krowy chłodzone są przez system zraszania zainstalowany nad drabiną paszową.

Instalacja zraszająca składa się z grubokroplistych dyszy i wentylatorów z szybkoobrotowymi silnikami.Istotą tego systemu jest zwilżanie krów wodą, w postaci grubych kropel, która przenika przez sierść do skóry i tym samym skutecznie chłodzi zwierzęta. Zraszacze działają naprzemiennie z wentylatorami typu dryer, działającymi jak suszarka. Utrata nadmiaru ciepła polega więc nie tylko na polaniu zwierząt wodą, ale także na jej odparowaniu, dzięki czemu krowa kładzie się na legowisko wysuszona, sierść nie okleja się materiałem ściółkowym, co oczywiście zwiększa higienę.

W starej oborze, gdzie dojonych było ok. 80 sztuk, dój zajmował nam blisko 5,5 godziny. W nowej dojarni skrócił się do 1,5 godziny, gdzie w doju jest nieco ponad 200 krów – wyjaśniał Jacek Kalak.

Pierwsza taka karuzela udojowa DeLaval E 300 w kraju

Jak już wspomnieliśmy, obora połączona jest poprzecznym łącznikiem z kolejnym nowym budynkiem w gospodarstwie, w którym zaplanowano komfortową porodówkę, izolatkę oraz innowacyjną dojarnię karuzelową DeLaval E 300 z 40 stanowiskami dla krów, które ustawione są w niej pod kątem15 stopni i posiadają poszerzony obszar wejścia i wyjścia, dzięki czemu zwierzęta szybciej zajmują i opuszczają stanowiska udojowe.

image

Innowacyjną dojarnię karuzelową DeLaval E 300 z 40 stanowskami udojowymi została zaprojektowana do szybkiego ustawiania się krów w odpowiedniej pozycji, by zapewnić krótki dój i jak najszybszy powrót zwierząt do obory

FOTO: Beata Dąbrowska

– Bardzo zależało nam na jak najszybszym doju, szczególnie, że w starej oborze, gdzie dojonych było ok. 80 sztuk, dój zajmował nam blisko 5,5 godziny. W nowej dojarni skrócił się do 1,5 godziny, gdzie w doju jest nieco ponad 200 krów – wyjaśniał Jacek Kalak.

Innowacyjność tej hali udojowej to także maksymalne rozwinięcie automatyki doju. Całym procesem steruje system zarządzania stadem, a na każdym stanowisku udojowym monitor IDD wyświetla w czasie rzeczywistym informacje o dojonej krowie. Dotykowy monitor posiada też funkcję głosową, informując dojarza o wszelkich nieprawidłowościach i odstępstwach.

Aparaty udojowe Evanza idealnie przylegają do wymienia

Nowinką technologiczną są również nowej generacji aparaty udojowe Evanza, których głównym atutem jest bardzo dobre przyleganie do wymienia i w których tradycyjne gumy strzykowe zastąpione zostały przez specjalne wkładki, których użytkowanie jest dwukrotnie dłuższe w porównaniu do gum standardowych.

image

Aparat Evanza bardzo dobrze utrzymuje się na strzykach, dzięki czemu jest o wiele mniej ześlizgnięć czy zbędnego zasysania powietrza podczas doju

FOTO: Beata Dąbrowska

Wymieniane są po około 5000 dojów. Hodowcy zdecydowali się także na system inteligentnego doju (Flow Responsive Milking) umożliwiający indywidualne i automatyczne dostosowywanie się parametrów doju, w celu jak najszybszego wydojenia krów, co przy wysoko wydajnym stadzie ma ogromne znaczenie.

To jednak nie wszystko. Dojarnia wyposażona jest również w wagę, przez którą przechodzą wydojone krowy. System spisuje dane wszystkich krów i informuje hodowcę o zmianie masy ciała. Uzupełnieniem tych informacji jest zainstalowana na jednej z bramek kamera, która bada obraz krowy i porównuje do obrazu wprowadzonego wcześniej do systemu. Tak więc ocena kondycji BCS jest tutaj prostym i łatwym zadaniem.

Beata Dąbrowska

04. grudzień 2022 07:55